Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
2. "nienawidzę wszystkich snobistycznych ludzi z elity!!"

the best days of our lives

2. "nienawidzę wszystkich snobistycznych ludzi z elity!!"
Ten odcinek jest beznadziejnie krótki i ogólnie durny. Sorry.
----------------------
Tamten dzień zapowiadał się całkiem normalnie. Całkiem bo Alison narzekała na zakwasy w nogach, a rzadko skarżyła się na cokolwiek, normalnie bo Rachel nie zmieniła zdania co do Williama. Poza tym było wyjątkowo gorąco. Podczas przerwy na lunch mnóstwo licealistów rozsiadło się na szkolnym dziedzińcu. Wszystkie ławki i najlepsze miejsca pod drzewami były zatłoczone.
- Świetnie..- Jęknęła Rachel, przeciągając sylaby.- Trzeba było dłużej narzekać, może zdążyliby zająć wszystko.
- Ale co ja mogę za to, że mnie nogi bolą?- Zirytowała się Alison, która chodziła trochę jak kaczka.- Nie widać?
- Nie mam do ciebie pretensji dlatego, że bolą cię kończyny, tylko dlatego, że nie zajęłaś się zapobieganiem, tylko gadaniem.
W końcu jednak udało im się znaleźć całkiem znośne miejsce. Rozłożyły się na trawie, nadstawiając twarze do słońca.
- Ale jaja, chcą zrobić u nas musical!- Usłyszały nagle podniecony głos Becky. Miała taką minę, jakby już zdobyła rolę. Na policzki wystąpiły jej rumieńce, w rękach ściskała jakąś ulotkę.
Alison i Rachel spojrzały po sobie znacząco. Wszyscy doskonale wiedzieli, że dziewczyna nie porafi śpiewać.. W tym samym czasie zadzwonił dzwonek.
- Patrz, ogłoszenie o musicalu. Czyli nasza piosenkarka nie kłamała.- Powiedziała Al, wskazując na duży plakat tuż przy wejściu, gdy już wchodziły do szkoły.
- Ta.. Jak chce niech występuje, ja bym nigdy się na to nie zgodziła.
- Dlaczego? Słyszałam jak śpiewasz. Spróbuj.
- Chyba żartujesz! Nie przygrzało cię słońce?
- Bardzo śmieszne.
Chemia. Tym razem wyjątkowo nudna. Pani Heyes, szczupła, krótkowłosa blondynka, która rzadko się uśmiechała, przeprowadzała różnego rodzaju reakcje. Raz po raz wzywała uczniów do pomocy- albo maksymalnie zainteresowanych, albo maksymalnie znudzonych. Po tym jak per inteligent number one idealnie dodał substancji do roztworu jakiegoś tam, przyszła pora na grupę niezainteresowanych lekcją.
- Proszę..- Zaczęła nauczycielka, zerkając do dziennika - Beckett Alison.
- Al, Al, obudź się!- Warknęła Rachel do przysypiającej przyjaciółki - Smutna wzywa cię do tablicy!
- Co? Ah tak, idę, idę.
Dziewczyna niezgrabnie wygramoliła się ze swego miejsca i zniesmaczona ruszyła w kierunku biurka nauczycielki. Spojrzała tępo na różnego rodzaju próbówki. Kompletnie nie wiedziała o co chodzi. Kobieta zerknęła na nią dziwnie.
- Proszę dolać odpowiedniego kwasu.- Ponagliła.
- Ah tak, jasne.- Bąknęła Alison, próbując uzyskać pomoc od Rachel, która jednak wzruszyła ramionami.
Kwas solny. Kwas siarkowodorowy..
Równie dobrze każdy mógłby mieć nalepkę "coś nienadającego się do spożycia". Wzięła do ręki pierwszy lepszy flakonik, z nadzieją, że przecież nie podpali sali. I dolała.
Nagle rozległ się potężny huk, panienki z pierwszych ławek zaczęły piszczeć, para wybiła się ku górze i uderzyła o sufit jakby była ciałem stałym.
W oczach Heyes malowała się wściekłość, wymieszana z odrobiną paniki. Poprawiła nieco przekrzywione okulary. W sali panowała totalna cisza. Alison z otwartymi ustami przyglądała się czarnej plamie na suficie, nauczycielka z kolei patrzyła na nią.
- ALE CZAD!- Wykrzyknęła Rachel, podrywając się z miejsca. Jednak po sekundzie była już z powrotem na krześle. Spojrzenie profesorki prawie zabijało.
- Możesz mi wytłumaczyć co to było?!- Warknęła Smutna, pożerając Beckett wzrokiem.- ZMARNOWAŁAŚ ROZTWÓR, A NA SUFICIE JEST WIELKA CZARNA PLAMA.
- J..ja przepraszam, pani profesor, nie wie..działam.
- Myślę, że następnym razem zwrócisz uwagę na to, co dzieje się na lekcji.
- O..oczywiście.- Powiedziała zdekoncentrowana Al, poczym udała się w stronę swojej ławki.
- To nie wszystko. Masz karę. Pomożesz przy szkolnym musicalu.
- Co za beszens- szepnęła Rachel - może jeszcze sprzątać będziesz.
- Ty też.- Warknęła Heyes, wskazując na kasztanowowłosą.
- Za co?!
- Nieźle was wrobiłaś- stwierdził William, dorównując Alison kroku i pokazując także na Rachel, by zaznaczyć znaczenie słowa 'was'.
- No więc już się rozniosło..- Al przewróciła oczyma.
- Jesteście sławne- zaśmiał się chłopak- a tak nawiasem to biorę udział w castingu do tego musicalu.
Alison bardzo kochała brata ale jakoś nie była zachwycona tą wizją. To, że Will dostanie rolę, było pewne. To, że one będą sprzątały na próbach też. Co za poniżenie. On przykładowo gubi gacie na scenie a one je po nim zbierają. Świetnie.
- Rachel, może będziesz podawać mi lemoniadę.- Zażartował, pokazując zęby.
- Mam szczerą nadzieję, że nie- Warknęła. - To, że jesteś popularny i to, że prawdopodobnie dostaniesz jakąś rolę, nie znaczy, że sprzątnę po tobie chociażby okruszek, jasne?
Brunet przestał się uśmiechać. Spojrzał na rozmówczynię ze zdziwieniem.
- Hej, przecież żartowałem.
- Mam gdzieś twoje żałosne dowcipy.
- Uspokój się.- Wtrąciła się Alison.
- O co ci właściwie chodzi?- Spytał po chwili Beckett. - Zrobiłem ci coś złego? Nie przypominam sobie.
- Działasz mi na nerwy! Ojej, kim to ty nie jesteś! Idealne bożyszcze, zawsze uśmiechnięty i do tego umuzykalniony!- Wrzasnęła, wlewając w swą wypowiedź mnóstwo sarkazmu.
- Tu cię mam- jesteś po prostu zazdrosna!
- Zamknij się!
Puścił jej słowa mimo uszu.
- Gdybyś tylko przestała odstawiać te swoje cyrki, moglibyśmy nawet zostać przyjaciółmi! Też mogłabyś być popularna!
- Pusty kretyn! Co ty sobie wyobrażasz? Że to dlatego, iż niby chciałabym być znana?! Wręcz przeciwnie- nienawidzę wszystkich snobistycznych ludzi z elity!!
- Dobra, dobra, wyluzuj!
- Spierdalaj.
- Tak? Chętnie!
- Nienawidzę cię!
- Świetnie!
Rachel rzuciła się przed siebie, z zaciśniętymi pięściami. Na korytarzu było całkiem cicho mimo, iż ludzi na nim nie brakowało. Wszyscy patrzyli to na pędzącą dziewczynę, to na Williama. Chłopak przez chwilę patrzył za kasztanowowłosą wilkiem, ale potem jego pięści rozluźniły się, a oddech wyrównał.
- Cóż..- zaczął, rozglądając się dookoła. - Chyba mnie nieco poniosło.
- Nie tylko ciebie.- Skwitowała Al, która wciąż stała tam, gdzie wcześniej.
Will w końcu głęboko westchnął, poczym poprawił pasek torby na ramieniu i poszedł przed siebie.
- Ma temperament- Powiedziała jakaś blondynka. - Dasz mi jego numer?- Zwróciła się do Alison.
- Nie teraz, do cholery.- Burknęła brunetka, udając się śladem brata. Musiała jeszcze znaleźć Rachel.
Czy oni kiedykolwiek będą normalnie rozmawiać? Pewnie niedługo pół szkoły zacznie się o to zakładać..

Tajowa. 29/01/2009 17:29:12 [Powrót] Komentuj





...czyli zgadnij kto to pisze :D tak, tak, niby, że ja, można rzec Nibyja. Zaczęłam czytać i myślę - kurczę, przecież ja już coś takiego czytałam! No fakt, już ten odcinek czytałam, dawno temu. Owszem, krótki, ale chyba całkiem przyzwoity xD jakbyś była chętna, to na jon-walker-opowiesc siedzą sobie aż 2 nieskomentowane przez nikogo odcinki :D (gaszszsz, się relkamuję...)
Niesnobistyczna elita 3/03/2009 20:29:18
| brak www IP: 79.185.59.216

Zapraszam do mnie na news D
Pozdrawiam
Dredzik 2/03/2009 21:22:04
| brak www IP: 195.60.240.11

Jestem straszna! Jeszcze tego nie przeczytałam..a miałam ferie niby, a niby dlatego, że ich właściwie nie miałam bo musiałam się uczyć, bo matura w maju i...
nie potrzebnie się tłumaczę...
No nic, przeczytam niedługo, a i u mnie spoźniona notka, zapraszam :)
tyń 1/03/2009 17:18:32
| brak www IP: 92.244.32.2

Nom, krótko, nie powiem...
Ale ogólnie treść nei była zła. Podobało mi sie zakończenie jak powiedizała, zę go nienawidzi.
zdarza się...
pozdrawiam
Dredzik 1/02/2009 17:53:36
| brak www IP: 195.60.240.11

Najbardziej podobała mi się lemoniada, nie wiem czemu.
Dziękuje za komentarz i dodanie do linków
happy_end 1/02/2009 14:26:55
| brak www IP: 89.174.254.11

jak zwykle zaczynam od opierdzielu.
NUDNE?!
Dziecko, ty chyba musiałabyś pisać o wrażeniach związanych w przebywaniem w samym środku huraganu, żebyś doszła do wniosku, że jednak dzieje się coś ciekawego xDD
Boskie! Genialne!
Uwielbiam twoje bohaterki, są takie pogrzane, mrr xP
to na chemii piękne, piękne. Szkoda, że ja wejdę do laboratorium dopiero w drugiej klasie Oo
ale nic, poczekam. tak jak na nexta xP
pyzydyry, joł joł
TragicznaFaja 30/01/2009 15:14:36
| brak www IP: 83.27.207.100

O ja. :D ale się narobiło, och.. kocham takie sytuacje, ciekawe jakby to wyglądało? takie BUM! ja bym jeszcze dodała, że bohaterka nadpaliła sobie tym wybuchem grzywkę ;pp
hmm.. moje bohaterki będą podobnie ukarana, a nawet i tak samo. XD bo już dałam odcinek Kitty, tylko musi mi go zatwierdzić. :P podobało mi się, czekam na nexa. ; *
Taka Jedna 29/01/2009 20:18:30
| brak www IP: 83.9.87.90

Mi się podobało;) w sumie to ciekawie to wszystko wyszło...jak ja nienawidzę chemi!!! xD serio! babka jest mega-miła ale i tak tego nie łapię;P a odcinek mi sie podobał;) zapraszam rónież do mnie:) już jutro daję post;) musze sie bardziej postarac bo się pogubicie:)pzdr;)
Madzia 29/01/2009 18:19:24
| brak www IP: 82.177.130.66

Mi się podobało;) w sumie to ciekawie to wszystko wyszło...jak ja nienawidzę chemi!!! xD serio! babka jest mega-miła ale i tak tego nie łapię;P a odcinek mi sie podobał;) zapraszam rónież do mnie:) już jutro daję post;) musze sie bardziej postarac bo się pogubicie:)pzdr;)
Madzia 29/01/2009 18:19:24
| brak www IP: 82.177.130.66



Menu

CLEAR BOOK FAV ME

avatar



memories

2011
Sierpień
2009
Kwiecień
Styczeń
2008
Grudzień


links

Inne
Nibyja
Moje
PATD & FOB story
Ross
Ross 2
Główny blog
Last.fm
You Tube
You Tube 2
Fotka
MySpace
YT mojego zespołu xD
MySpace mojego zespołu xD
Kupidela (opowiadanie- grupowy)
The Exit
Madzia
Kazia
Tynka
Zagubiona
Koralkea
FOBMróweczka
Dredzik
happy_end
Taka Jedna


favorite people







Credits

Layout made by Kitty
Don't copy without a permission
Want your own one? Visit Decode
Photos taken from PATD Online